Choroby układu krążenia – fakty i mity

Tym razem coś niecoś o nadciśnieniu i zawałach. Szczególnie o zawałach, a jeszcze dokładniej o cholesterolu.

W Polsce co roku ok. 100 tys. osób ma zawał, ok. 35 tys. osób umiera z tego powodu. W innych krajach rozwiniętych wcale nie jest lepiej.

Zawsze mówiło się, że osoby mające miażdżycę są wysoce zagrożone ryzykiem zawału. W momencie kiedy kawałek blaszki miażdżycowej się oderwie, może zaczopować światło naczynia i spowodować niedokrwienie fragmentu serca. Stąd tak często przepisuje się leki antycholesterolowe – głównie statyny. Jednak pomimo tak dużej sprzedaży statyn (najlepiej sprzedający się lek na rynku to Lipitor, wartość roczna sprzedaży to ponad 11 miliardów dolarów) zawałów nie ubywa, wręcz odwrotnie! Zatem musi być jakaś inna tego przyczyna.

Oczywiście, że jest. Już coraz więcej osobistości ze świata nauki zaczyna o tym głośno mówić m.in. Dr. Dwight Lundell kardiochirurg (ok. 5000 operacji na otwartym sercu) z 25 letnim doświadczeniem. Jak mawia, wprowadzenie statyn i eliminacja tłuszczy nie doprowadziły do pożądanych efektów. Problemem nie jest tutaj cholesterol tylko stan zapalny ściany naczyń.

Jak już tysiąc razy powtarzałam i będę powtarzać to toksyny i niedobory są pierwotnymi przyczynami stanu zapalnego w organizmie.

Ściana naczyń krwionośnych wysłana jest śródbłonkiem. Śródbłonek normalnie produkuje prostacyklinę, monotlenek azotu (NO), trombomodulinę, czynnik VII krzepnięcia i inne.

Skupmy się głównie na prostacyklinie i monotlenku azotu (NO).

Naczynia krwionośne w wyniku niedoborów i toksyn mogą być również objęte stanem zapalnym. I teraz zobacz, jeśli ściana naczyń krwionośnych ma problem z powyższą patologią, to prostacyklina i NO nie są produkowane w odpowiedniej ilości. Jest tych związków zbyt mało (jak już kiedyś pisałam cechą stanu zapalnego m.in. jest utrata funkcji). Dlaczego tak ważna jest odpowiednia ich ilość?? Pełnią one bardzo ważne funkcje – odpowiadają za elastyczność naczyń krwionośnych. Rozszerzają naczynia. Jeśli elastyczność zmaleje, to najczęściej kończy się to nadciśnieniem.

Podobne działanie ma sok z buraków, który obfituje w związki azotowe mające zdolności rozszerzania naczyń. Stąd tak bardzo skutecznie obniża ciśnienie i wspomaga wydolność organizmu.

Ale do rzeczy. Jeśli jest u Ciebie stan zapalny ściany naczyń krwionośnych, to jesteś wysoce narażony na rozwój chorób serca (nadciśnienie, miażdżyca, zawały serca) lub je posiadasz. To właśnie jest sedno – stan zapalny, a nie płytka miażdżycowa. To właśnie stan zapalny (niedobory i toksyny) jest przyczyną miażdżycy, nadciśnienia, zawałów.

Cholesterol w normalnych warunkach powinien swobodnie przepływać nie osadzając się na ścianach naczyń. Dzieje się odwrotnie właśnie przez stan zapalny. I teraz zauważ, obniżanie ilości cholesterolu we krwi nie usuwa stanu zapalnego, którym objęte są naczynia! Zatem, pomimo zażywania leków mogą pojawiać się zawały.

Stąd też statyny nie są trafnym leczeniem. Wręcz istnieją już setki badań potwierdzające dużą ilość poważnych działań niepożądanych ze strony tej grupy leków: miopatie – uszkodzenia mięśni (nawet bez objawów bólowych), uszkodzenia wątroby, nerek, bóle głowy, wzrost aktywności aminotransferaz w osoczu, pogorszenie pamięci, cukrzyca typu 2. Ostatnie badania opublikowane w magazynie Diabetes Care donoszą, że kolejnym bardzo poważnym działaniem niepożądanym statyn jest zwapnienie tętnic wieńcowych i aorty. Do tego statyny obniżają naturalną produkcję koenzymu Q10. Koenzym Q10, to niezbędny związek w przemianach energetycznych, szczególnie w mięśniach. Przy miażdżycy i nadciśnieniu serce i tak już jest wystarczająco obciążone. Dołóż teraz dodatkowe osłabienie w postaci znacznie mniejszej zawartości koenzymu Q10 i masz duży spadek wigoru murowany.

Niestety działaniami niepożądanymi statyn często obarcza się wiek. Osoba jest w starszym wieku, to musi jej coś doskwierać. No, ale miliardy dolarów zysku, to całkiem łakomy kąsek. Roczna wartość obrotu statynami to ok. 25 miliardów dolarów. Chciwości jednak nie ma końca. Producenci statyn opublikowali „badanie”, w którym zachęcają nawet zdrowe osoby powyżej 50 roku życia do zażywania statyn w celach profilaktycznych.

To samo tyczy się innych leków na nadciśnienie. One nie wyeliminują stanu zapalnego. problem będzie stopniowo narastał. Zauważ, że leczenie nadciśnienia najczęściej zaczyna się od małych dawek specyfików, później dołącza się inne preparaty, gdyż ten pierwszy okazuje się za słaby, lub też zwiększa się jego dawkę.

Najlepsze co możesz zrobić jeśli cierpisz na jakąkolwiek chorobę układu krwionośnego to odpowiednia dieta (produkty z największą zawartością związków odżywczych) i oczyszczenie organizmu z toksyn. Te dwie rzeczy pozwolą Ci usunąć stan zapalny i odpowiednio odbudują ścianę naczyń krwionośnych. Silna, dobrze zbudowana ściana naczyń jest elastyczna. W tym wypadku nie musisz obawiać się zawału, nadciśnienia czy miażdżycy.

News Reporter
Zdrowie

Dodaj komentarz