Zdrowi stulatkowie – relacja Z Okinawy

W Japonii, gdzie żyje 120 milionów mieszkańców, aż 50 tysięcy to stulatkowie(!), zwani centenarianami,( od „century”- z jez.ang -wiek). Pięćdziesiąt tysięcy, uwierzylibyście?…szok!

Na Okinawie, położonej w południowej części archipelagu, powstało w latach 80- tych centrum badań, „Okinawa Centenarian Study”, gdzie przez wiele lat szczegółowo zajmowano się niezwykłymi przypadkami długowieczności, spotykanej głównie wśród tamtej społeczności.

Odwiedziłam Okinawian

Zachęcona wcześniej lekturą Johna Robbins’a pt. „Zdrowi Stulatkowie” chciałam na własne oczy zobaczyć krzepkich staruszków nie dlatego, że marzy mi się tak długi żywot, o nie 🙂 Interesowało mnie jedynie to, co może mieć do przekazania naszemu zachodniemu społeczeństwu tamtejsza ludność, która nie tylko przekracza magiczną jubileuszową „setkę”, ale cieszy się niespotykaną radosną starością, pozbawioną udręki cywilizacyjnych chorób.

Jest na Okinawie taka wioska, która nazywa się Ogimi Village. To tam, szczególnie latem, zobaczyć można ćwiczących stulatków na świeżym powietrzu i podrygujących w tańcu. Podobno niektórzy przekroczywszy lat 130 odchodzą z tego świata tak, jakbyśmy wszyscy sobie tego życzyli, we śnie…

Jednak nie udało mi się do nich dotrzeć

Dużo by mówić i pisać o nieporozumieniach z Japończykami, ze względu na ich kompletny brak znajomości języka angielskiego i „galopującą” biurokrację. W moim przypadku, żeby odwiedzić „Dom Spokojnej Starości Okinawian” potrzebowałam wcześniejszego umówienia się na rozmowę z „matką przełożoną”, która w dodatku zażądała ode mnie dziennikarskiej legitymacji, oraz tygodniowego oczekiwania na zgodę…Niestety nie mogłam sobie pozwolić na przedłużanie pobytu…

Trudno, nauczyłam się, że w podróży zdarzają się różne przypadki i za to też podróże kocham 🙂 Poobserwowałam sobie okolicznych 90- latków i powiem Wam, że nie wyjechałam z Okinawy bez satysfakcji. Zobaczyłam staruszków pracujących w swoich sklepikach, kramikach, na lotniskach, w biurach, w metrze. Dosłownie wszędzie wśród młodych zawsze można było dostrzec tych najstarszych. Japońskie społeczeństwo nie wyklucza ich po 70-siątce! Człowiek stary w Japonii oznacza piękny i mądry. Piękny doświadczeniem…

Pracując do ostatnich dni swojego życia czują się potrzebni, ćwiczą szare komórki, są aktywni fizycznie i ciągle zmuszani przez siebie i środowisko do utrzymania bądź odnawiania swoich umiejętności. I to jest właśnie jeden z kluczy do japońskiej zdrowej długowieczności.

Społeczność z Okinawy nie łyka suplementów, wszystko w co wierzą i praktykują to ruch i dobre pożywienie. Pożywienie zaś służy im do posilania się, „podładowuje akumulatory”. W konsekwencji więc, nie obciąża ilością i zawartością.

W swoich wieloletnich obserwacjach dziennikarz John Robbins, autor książki pt.”Zdrowi Stulatkowie”, zauważył, iż wszystkie długowieczne społeczności ( Hunza na obrzeżach Pakistanu, ludy Kaukazu i Vilcabamba z Ekwadoru ) mają pewne styczne. Są to:

– codzienna fizyczna praca,

– taniec,

– wspieranie się nawzajem,

– powtarzalność rytuałów związanych z wiarą.

Zaś w  kwestii odżywiania są to: małe porcje, z małą ilością tłuszczu i głównie białkiem roślinnym:

– 7 porcji dziennie warzyw,

– 7 porcji pełnego ziarna plus orzechy,

– tylko 2 razy w TYGODNIU ryba,

– prawie w ogóle mleka, nabiału, jajek, mięsa,

– owoce i miód bywają ich jedynymi słodyczami…

Wydaje się zatem, iż to, że biologia daje człowiekowi wizję przeżywania 120 lat we względnym zdrowiu, zaś umierania we śnie, jest możliwe! Dlaczego więc chorujemy? Odpowiedź pewnie jest bardziej skomplikowana niż mnie się wydaje… Ja jednak zaryzykuję i powiem:

– nasza ignorancja,

– mała wiedza na temat podstaw fizjologii ludzkiego organizmu,

– rozwój sztuki kulinarnej,

– dobrobyt…

Już 200 lat temu Benjamin Franklin powiedział:

”Dzięki rozwinięciu się sztuki kulinarnej człowiek zjada dziś 2 razy więcej niż wymaga tego od niego natura…” Zatem o ile więcej zjada w roku 2013?

Mając dzisiejszą wiedzę i własne doświadczenie ostatnich 5 lat jestem przekonana, że dyscyplinując się jedynie trochę, jesteśmy w stanie omijać szpitale szerokim łukiem, nie musimy łykać codziennych zestawów tabletek przeciwzapalnych, by żyć bez bólu stawów i schorzeń tkanek miękkich, lekarzy zaś spotykać możemy jedynie na bankietach 🙂

Wszystkim tego życzę!

Poniżej z panem Osagawa w jego sklepie z akcesoriami do starej sztuki kaligrafii 🙂 Kiedy spytałam go, jak w takiej formie osiągnął 90-tkę, odpowiedział z błyskiem w oczach: – całe życie pracowałem…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *