Słońce? Tran? Witamina D3

Witamina D to obecnie jedna z najczęściej badanych, analizowanych i kwestionowanych tematów. Zdecydowanie jeszcze wiele wątpliwości trzeba rozwiać jeśli chodzi o ten związek. Większość wiedzy dotyczącej tematu jest bardzo świeża, z XXI wieku. Dlatego jeśli ktoś skończył studia na uczelni medycznej w XX wieku i nie poszerzał swojej wiedzy, to ma zadanie obowiązkowe do odrobienia.

Tak właśnie na tejże witaminie w obecnych czasach powinna skoncentrować się w szczególności nasza uwaga. Najnowsze badania jasno temu dowodzą. Obecnie niedobory witaminy D3 to problem globalny. Wróciliśmy z powrotem do „jaskiń” i niewiele czasu spędzamy na słońcu.

Tran, D3 a Żródło życia i inne witaminy

Słońce jest źródłem całego życia na Ziemi. Byłoby nierozsądnie myśleć, że my jako ludzie nie potrzebujemy jego światła. Pomimo tego, że nasza wiedza na temat słońca dopiero raczkuje, to już jesteśmy w stanie pierwsze (na pewno niepełne) wnioski wyciągać. Jednak zanim przejdę do badań opowiem coś więcej o witaminie D3.

Pierwsze badania rozpoczęły się już w XIX w, kiedy to zaobserwowano zależność pomiędzy dziećmi mieszkającymi w miastach i częściej występującą u nich krzywicą. Wsławił się tutaj nasz rodak Śniadecki, który w 1822 opublikował swoje kliniczne obserwacje dzieci mieszkających w Warszawie oraz dzieci mieszkających w miejscowościach wiejskich pod Warszawą.

PIERWSZE SUPLEMENTACJE

Początkowo mleko było wzbogacane w ergosterol (prekursor D2) i napromieniowywane. To prowadziło do wzbogacenia mleka w syntetyczną witaminę D2. Praktyka ta spowodowała zanik krzywizny w społeczeństwie i została zaakceptowana.

Już w 1930 r. witamina D stała się cudowną witaminą i wiele produktów spożywczych wzbogacano w syntetyczną witaminę D2. Po II wojnie światowej wzbogacanie żywności nie było wystarczająco monitorowane i doprowadziło do toksycznych zatruć wśród niemowląt i małych dzieci.

To tyle jeśli chodzi o początkowy stan wiedzy.

News Reporter
Zdrowie

Dodaj komentarz