Chude mleko czy tłuste mleko?

Stojąc w sklepie w dziale z produktami mlecznymi wybieramy zwykle automatycznie. Większość osób sięga po odtłuszczone mleko, jogurt, kefir. Logika jest prosta – mają ono mniej tłuszczu i mniej kalorii. A to oznacza – zdrowsze, bo się od niego nie tyje. Prawda?

No więc nie jest to prawda. Okazuje się, że spożycie odtłuszczonych produktów mlecznych sprzyja nadwadze, a tych pełnotłustych chroni przed nadwagą! Nie chodzi tutaj o proces produkcji – odtłuszczanie mleka jest łatwe i nie wymaga żadnych, dziwnych operacji. Nie staje się od tego „sztuczne”. Jest kilka innych pomysłów co do przyczyn. Po pierwsze – tłuszcz sprzyja uczuciu sytości więc powoduje, że jemy generalnie mniej. Po drugie – zawartość tłuszczu i substancji odżywczych w tłustym mleku jest większa.

A może są jeszcze inne powody? Jedno jest pewne, a przynajmniej dobrze potwierdzone badaniami – picie mleka odtłuszczonego jest powiązane ze wzrostem wagi, a tłustego – nie.

Wyniki badań na temat spożycia mleka
Duże studium opublikowane w prestiżowym „European Journal of Nutrition” zestawiło wyniki 16 badań szukając związku między spożyciem tłustych produktów mlecznych i otyłości. I co? I okazało się, że badania pokazują, że związek jest, ale odwrotny.

Ktoś oczywiście mógłby spytać, czy nie jest przypadkiem tak, że otyli ludzie piją mleko chude bo chcą schudnąć, a ludzie bez nadwagi się tym nie przejmują, więc piją tłuste. No więc na to też zwracano uwagę w badaniach – mleko tłuste rządzi. 😉

A jakie mleko powinny pić dzieci?
Badanie „Early Childhood Longitudinal Survey” sprawdzało również wpływ diety na wagę dzieci. Picie chudego mleka w pierwszych latach znacząco zwiększało (o 57%) szansę nadwagi. Nie było tak w przypadku mleka tłustego. Tylko wielka prośba – unikajcie wynalazków ze słodzonym i smakowym mlekiem. To jest zupełnie inna bajka, i to taka, która niekoniecznie kończy się happy endem.

Dodatkową kwestią jest też pochodzenie mleka, a dokładniej sposób hodowli krów. Najbardziej cenione jest mleko, masło i mięso od krów karmionych trawą na otwartych pastwiskach, a nie standardową, przemysłową paszą. Dla „jedzeniowych ekstremistów” jest to kluczowa sprawa i mają troszkę racji – ma ono rzeczywiście więcej wartości odżywczych. Ale jest to trochę taka wisienka na torcie i najpierw warto zatroszczyć się o podstawy.

Czyli – razem z dziećmi całymi rodzinami jemy produkty mleczne – i to wybierając te tłuste.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *