Nie próbuj się zmienić – to nie działa

Wiele razy próbowałam siebie zmienić. Od zawsze znajduję w sobie ułomności, które trzeba by wyeliminować (zresztą, kto ich nie znajduje). Ale niestety, nic nie działa.

Nie próbuj się zmienić
Dobra. Z tym, że nic nie działa, oczywiście trochę przesadzam. I z tym, że próba zmiany siebie też nie działa, to duże uproszczenie. Ale może przejdę do sedna, tzn. do tego, co chciałam napisać w dzisiejszym poście. Konkretnie chodzi mi o zmiany swojego charakteru w podejściu do biznesu; najłatwiej będzie to zrozumieć na przykładzie.

Załóżmy, że jesteś niesystematyczny i wszystko zostawiasz na ostatnią chwilę. Bardzo chcesz to zmienić, bo przeszkadza Ci to w codziennym życiu, a w szczególności w biznesie. Najważniejsze sprawy zawsze załatwiane są w pędzie, co powoduje w Tobie dużo stresu i wprowadza pewnego rodzaju chaos. Trwa to jednak chwilę, bo zaraz sytuacja zostaje opanowana, sprawa jest załatwiona (nie ma chyba takiej sytuacji, z której nie byłoby wyjścia) i wszystko wraca do normy. Oczywiście postanawiasz sobie, że teraz będzie inaczej i przez pierwsze dwa dni (oby!) wszystko porządkujesz, zapisujesz i zaznaczasz sobie w kalendarzu ostateczny termin załatwienia sprawy (zostawiając sobie jakieś 3 dni w zapasie do prawdziwego terminu). Zapał szybko jednak mija i sytuacja powtarza się po raz kolejny.

Nie mówię, że nie da się tego zapobiec i wyuczyć pewnych dobrych nawyków, którymi zastąpisz te złe. Dla mnie jednak ważniejsze jest to, jak ja się z tym czuję. Jeśli większym stresem jest próba zmiany siebie i narzucanie sobie „kar” albo oskarżanie siebie, że nie spełniło się swojego postanowienia zmiany, wolę przeżywać stresową sytuację od czasu do czasu i pogodzić się z tym, że taka jestem. Mam przecież cały arsenał doskonałych zalet, które doprowadziły mnie do tego miejsca, w którym jestem teraz.

Odkryj to, co kochasz
Najważniejsze w życiu jest odkrycie tego, co się kocha. I kiedy znajdzie się już swoją drogę, niemal automatycznie się nią podąża. Kiedy robię to, co sprawia mi radość, nie muszę się do tego zmuszać i zmieniać swojego charakteru, swoich złych nawyków. Nie muszę sobie robić postanowień i siebie pilnować, że będę ćwiczyła, bo robię to z radością. A kiedy postanawiam coś zmienić, najczęściej dotyczy to mojej rodziny. I wtedy okazuje się, że wcale nie potrzeba ciężkiej mozolnej pracy nad ćwiczeniem charakteru i jakiegoś bata, który będzie nade mną wisiał. Kiedy kogoś kochasz, każda zmiana, a raczej odkrycie w sobie drugiej powłoki (pamiętasz cebulę i Shreka?), staje się niemal naturalne. Okazuje się, ze wcale nie jesteś niecierpliwy albo wybuchowy, że potrafisz być spokojny, opanowany i łagodzić wszystkie konflikty.

Dotarło do mnie ostatnio, że nie mam co ze sobą walczyć. Jestem pełnowartościowym człowiekiem ze wszystkimi moimi wadami i zaletami. I mogę dowolnie eksponować jedno albo drugie. I decydować, co ujrzy światło dzienne: moje zalety czy wady. A każda wada nie ma być powodem do zmartwienia i postanowieniem o zmianie, ale powodem do poszukiwania w sobie czegoś nieodkrytego, niesamowicie pozytywnego.

Jesteś nieśmiały? Taki pozostań!
Jesteś nieśmiały i próbujesz z tym walczyć? Albo niezły z Ciebie nerwus i chcesz się tego wyzbyć? Zmień pracę, środowisko, poszukaj czegoś, co kochasz. Nie każdy musi odnajdywać się w grupie ludzi i być jej przewodnikiem i wielkim mówcą. Może odnajdziesz się w roli kogoś, kto potrafi słuchać, skoro sam nie lubisz mówić? A jeśli wszyscy i wszystko Cię denerwuje, może czas na trochę wyciszenia, posłuchania siebie, odprężenia ciała i ducha. I znalezienie zajęcia, w którym wykorzystasz swoją nerwowość i szybkie działanie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *