Kawa czy aby taka bezpieczna?

Ile razy już słyszałeś, że amerykańscy naukowcy dowiedli, że picie 5 filiżanek dziennie kawy nie jest szkodliwe? Do tego dorzucą Ci w reklamie, że ma bardzo dużo antyutleniaczy. I biznes kawowy kwitnie. W magazynach mody na każdym kroku napotkasz zdjęcie zapracowanej kobiety biznesu z dużym kubkiem kawy o poranku, laptopem i rogalikiem. Tak…świetny początek dnia.

 

 

I ludzie kupują, piją po te 5 filiżanek dziennie, bo przecież 5 filiżanek jest kompletnie nieszkodliwych.

Ja powiem tak: kawa pomimo tego, że ma antyutleniacze nie jest dla nas dobra, nawet w mniejszych ilościach. Nawet trujące rośliny mają antyutleniacze, ba KAŻDA ROŚLINA MA ANTYUTLENIACZE, dlatego nie daj się nabrać na prosty slogan reklamowy. Jak spożywasz dużo warzyw i owoców, to nie są potrzebne Ci antyutleniacze z kawy.

Dobra, to jest plus dla kawy – ma antyutleniacze.

Co z minusami? Jest ich wiele więcej. Przede wszystkim:

1. Wykańcza nadnercza – wzmaga wydzielanie kortyzolu – hormonu stresu, który sprawia, że stajesz się nerwowy.

Jeśli wypijesz kawę i pracujesz przy komputerze, organizm reaguje na kawę jak na bodziec stresowy w środowisku naturalnym. To tak, jakby porównać reakcje organizmu i jego odpowiedź hormonalną z przeszłości, kiedy człowiek przykładowo musiał uciekać przed zwierzęciem. Różnica taka, że wydzielane związki, podwyższony poziom cukru był szybko w ruchu wykorzystany fizycznie. A teraz….jak masz zużyć te związki siedząc i nie ruszając się zza biurka?? To co najgorsze się po prostu w Tobie kumuluje.

Tak naprawdę nie dodaje Ci energii, tylko Cię stymuluje, wzmaga przekaźnictwo nerwowe, po wypiciu kawy masz przyspieszone tętno. Serce szybciej pracuje. Ale skoro serce szybciej pracuje, to zaraz się męczy i tak naprawdę z powodu tego zmęczenia po godzinie znów nie masz energii.

2. Kawa zakwasza organizm. Stąd między innymi ten słynny magnez reklamowany i polecany przy piciu kawy. Jednak myślmy holistycznie. Skoro zakwasza organizm, to zaczynamy mieć problemy nie tylko z magnezem, ale również z innymi minerałami, których i tak w dzisiejszym świecie nam bardzo brakuje.

3. Niszczy florę bakteryjną jelit. To jeden z największych minusów kawy. Nie dość, że i tak obecne pokolenia mają marnej jakości florę, to jeszcze szprycują ją kawą i zaburzenia układu immunologicznego murowane.

4. Powoduje powstawanie bólów migrenowych. Bardzo charakterystyczne rano.

Gdzieś czytałam kiedyś na temat badań działania kawy w pracy. Okazuje się, że pracownicy, którzy wypili kawę, co prawda chwilowo byli ożywieni, jednak popełniali więcej błędów, niż ci, którzy kawy nie pili.

5. Kawa powoduje odwodnienie na poziomie tkankowym. Dlatego tak ważne jest po kawie wypicie szklanki wody.

 

Czy dalej będziesz obstawał, że jednak ma sporo antyutleniaczy i warto ją pić?

Lepszym wyborem jest zielona herbata, woda.

Jak wypijesz raz na jakiś czas kawę dla towarzystwa, to nic się nie stanie. Tylko pamiętaj, żeby nie pić jej w dużych ilściach. I zawsze poproś o szklankę wody z cytryną do kawy. Cytryna ma działanie odkwaszające.

Kawa – to było dla mnie największe wyzwanie i dalej jest. Potrafię z masy rzeczy zrezygnować, jednak kawa to moja pięta achillesowa. Uwielbiam jej smak. Póki co jest dla mnie dużym osiągnięciem to, że mocno ograniczyłam jej spożycie. Gdyby nie moje odwieczne problemy z anemią nie przejmowałabym się piciem jej nawet codziennie przy moim sposobie żywienia. Nie trzeba ze wszystkiego w życiu reazygnować.

Jeśli zrezygnowałeś z przetworzonej żywności, jedzenia słodyczy, fast foodów, picia napojów gazowanych, słodzonych i wdrażasz dietę Raw lub już na niej jesteś, to uwierz mi, to że wypijesz tą filiżankę kawy raz na jakiś czas jest niczym w porównaniu z tym, czego dokonałeś 🙂

Dominika_ 2013-09-03 09:54

To witaj w klubie smakoszy :-) Ehhh, zerwać, to z kawą chyba nigdy mi się nie uda całkowicie, ale udało mi się jej ilość znacznie ograniczyć. Jednak jeśli przeprowadza się oczyszczanie organizmu na surowej diecie, to bardzo odradzam picie kawy. Najważniejsze to umieć na codzień panować nad spożywaniem używek zwłaszcza w chwilach stresu czy napięcia. Staram się nie mieć kawy w domu, tylko pić ją w kawiarniach na spotkaniach ze znajomymi. Ważny jest tez sposób parzenia. Warto sięgnąć po kawę filtrowaną na filtrach papierowych, ponieważ osadzają się tam związki terpenowe. Niefiltrowana kawa parzona podwyższa poziom cholesterolu LDL. I przede wszystkim uczmy się od najlepszych w tej dziedzinie, bo Polska ma się czym pochwalić :)Makiato -pierwszy barista w Polsce, drugi na świecie:
News Reporter
Zdrowie

Dodaj komentarz