Zdrowe przekąski między posiłkami
Jak podają statystyki, liczba otyłych dzieci w ciągu ostatnich dwudziestu lat wzrosła… czterokrotnie. To zatrważające dane, ponieważ duża nadwaga to nie tylko problem estetyczny (tak ważny dla nastolatków), ale przede wszystkim zdrowotny. Wielu rodziców słusznie zrzuca winę na intensywną, wszechstronną reklamę niezdrowych przekąsek oraz wprowadzenie ich do sprzedaży np. w szkołach. Jednocześnie musimy jednak pamiętać, że to my jesteśmy odpowiedzialni za kształtowanie nawyków żywieniowych naszych dzieci – powinny być one prawidłowe już od samego początku. Sprawi to, że nasze dziecko znacznie częściej sięgnie po coś zdrowszego, niż batonik, chipsy czy hot dog. Powód? Przyzwyczajenie, a przez to polubienie zdrowych przekąsek.
Warto zauważyć, że problem niezdrowego podjadania między posiłkami to nie tylko kwestia dostarczenia organizmowi dziecka za dużych ilości cukru, tłuszczów i soli. To także brak substancji, których w słodyczach czy słonych przekąskach brakuje, a które znajdują się w głównych posiłkach, pieczołowicie przygotowywanych przez rodziców. Wielu z nas zna ten problem – dziecko zjada paczkę chipsów, by następnie stwierdzić, że nie ma ochoty na obiad. Czy oznacza to, że mamy w domu niejadka? Nie – niezdrowe przekąski, często ciężkostrawne i sycące, zabijają apetyt. Do jakich smakołyków warto zatem przekonywać nie tylko „niejadków”, ale wszystkich naszych milusińskich?
OWOCE I WARZYWA
Pełne witamin i składników mineralnych, lekkostrawne i nie zapychające – o pozytywnych stronach owoców i warzyw nie trzeba nikogo przekonywać, choć mówić można by z pewnością długo. Wybór jest wielki, jeśli jednak nasze dziecko niekoniecznie przepada za takimi przekąskami, warto zacząć od najsłodszych – winogrona, mandarynki i banany to przysmaki, do których daje się przekonać większość maluchów. Stopniowo warto wprowadzać też inne owoce – jabłka, gruszki czy grejpfruty.
Trudniej jest przekonać dzieci do jedzenia surowych warzyw. Jednak z pewnością będzie to łatwiejsze, jeśli zadbamy o atrakcyjną formę przekąski. Tworząc ludzika z marchewki oraz pokrojonej papryki i bawiąc się w dinozaury możemy sprawić, że dziecko z wielką przyjemnością spałaszuje przekąskę. Pomysłów jest naprawdę wiele – oglądanie bajki, w której główny bohater po szpinaku staje się wielki i silny czy zabawa w „odgadnij, co zjadłeś”, gdzie dziecko ma zasłonięte oczy. Z czasem nasza pociecha sama zacznie jeśli nie pałaszować, to choć podjadać warzywa i owoce.
SUSZONE OWOCE
Owoce możemy podawać nie tylko świeże, ale i suszone. Te drugie są bardzo cenne dla organizmu, zawierają witaminy z grupy B, żelazo oraz błonnik. Ponadto np. suszone śliwki świetnie działają na perystaltykę jelit – wiedzą o tym już mamy malutkich dzieci, którym krem z suszonej śliwki przyniósł ulgę wypróżnienia się. Suszone owoce bardzo smakują dzieciom – są bowiem najczęściej dosyć słodkie i zaspokajają apetyt na słodycze. Dlatego warto już małym dzieciom podawać je zamiast herbatników i biszkoptów.
News Reporter
Zdrowie

Dodaj komentarz